Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

lusiek
Idaredowe szczęście

offlinelusiek blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: DOM W IDAREDACH
111137 odwiedzin | wpisów: 187, komentarzy: 1651, obserwuje: 294

Masz babo placek

autor: lusiek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Kosiarka kosiarką! kupiona. Księgowy sam wybrał - niebieską ;) Nie wiem czy zaważył na wyborze kolor (bo miała być Stiga) czy jakieś inne, zapewne mniej istotne, względy ale i tak najważniejsze jest to, że w ogóle jest!

Jest i kosi! I to rękami Księgowego. A jakże! 16 lat alergii na świeżo koszoną trawę jak ręką odjął... Prowadził tę kosiarkę z dumą i ewidentną fascynacją. Zapomniał wszakże, że żona wierzy ciągle w okrucieństwo alergii, która dopada szanownego małża, jeżeli ten tylko zbliży się do skoszonej trawy!

A tu nic! Zdrów jak ryba. Wiedziałam, że wyprowadzka na wieś wszystkim nam wyjdzie na zdrowie!

A nie słyszał ktoś przypadkiem o jakiejś alergii na prasowanie? mycie okien, lub przynajmniej na gotowanie obiadów? Chętnie bym przysposobiła, choć jedną ;)

Ja tu gadu gadu, a o plackach miało być!

Nie, nie o plackach ze śliwkami czy innymi takimi. Wypieki to nie moja bajka (te na twarzy, też jakoś nie są u mnie zbyt częste, albo w ogóle widoczne).

Chodzi, moi drodzy, o placki na trawie. Bynajmniej nie krowie!

Placki bez trawy, z usychająca trawą, z ciemną zieloną trawą... O co kaman w tym moim trawniku?

Kompletnie nie wiem o co chodzi. Podlewany, pielęgnowany.... I taki mało atrakcyjny. 

Są miejsca, kółka, gdzie ani jedno źdźbło nie wyrosło. Są plamy usychającej trawy i takiej lekko różowo-rdzawej...

No nie jest dobrze, mój wyczekiwany trawnik choruje...






Kobieta kosiarka?

autor: lusiek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Pierwsze koszenie mamy za sobą. To znaczy ja i trawnik! Bo Księgowy się miga twierdząc, że ma alergię... No może i ma, ale raczej na koszenie niźli na trawę! Ani razu nie kichnął!!! oczy mu nie łzawiły! Ewidentnie migał się od ciężkiej, odpowiedzialnej roboty.

Do tej pory używałam elektrycznej kosiarki, ale działka miała całe 4 ary, głównie wybrukowane lub zabudowane. Trawy było może z 1,5 ara. Jak se wczoraj przeleciałam przez nasze jakieś 6 arów z maleńką, elektryczna kosiareczką, pożyczoną od dziadków, to mnie się odechciało ekologii. I ten cholerny kabel... Powiesić się na nim można, ciągle plątał się pod nogami albo pod kosiarką ;) trzeba było co chwilę robić przerwę na przerzucenie go kawałek dalej. Nigdy więcej!

Elektryczną zrobione pierwsze koszenie - kolejne będą już, mam nadzieję, spalinową i to naszą własną ;)

Trawa wyrosła na jakieś 10-12 cm, była piękna, gęściutki, miękki dywan. Szkoda, że po skoszeniu już tak dobrze nie wyglądała. Trzeba będzie dosiewać. Ale żeby dosiać trzeba kupić nasiona, a żeby kupić trzeba zapłacić... i już słyszę wymowne westchnienia Księgowego i Excela. Że znowu, że ile można, że nie ma sensu, że po co, że komu te dziury przeszkadzają?!

No, mnie przeszkadzają, no po to, żeby było ładnie, no czasem trzeba, no ma sens bo wtedy będzie prawdziwy trawnik!

Większą zmorą w tej chwili jest dla mnie ogrom chwastów, np. łoboda (dzięki Ci panie, za sąsiada, który się zna) i oset (akurat jak oset wygląda to wiem i nie musiałam wołać na pomoc sąsiada). Bo Księgowy to na chwastach, kwiatkach i roślinach to zna się jeszcze mniej niż ja... żeby nie być okrutną nie napiszę, że nie zna się w ogóle! A powinnam, za tę alergię na trawę!!!

Może ja dostanę alergii na gotowanie, albo na sprzątanie, o i na mycie okien i prasowanie! Tak to mi się podoba ;)

Perspektywa koszenia za tydzień nie nastraja mnie nazbyt optymistycznie. Niestety wiem, że jest to nieuniknione i będę się musiała z nową kosiarką zaprzyjaźnić na cały sezon, na najbliższe kilkanaście lat zapewne. Chyba, ze uda mi się jakoś Juniorkę, a w przyszłości Małolatę zaprząc do tej roboty.

Dziś mogę już powiedzieć Ogród! To brzmi dumnie.


PS. No co, dumna jestem z naszego ogrodu, choć nadal jeszcze taki mało ogrodowy.

Ale następny post będzie już o roślinkach, które w naszym ogrodzie zamieszkały i zamieszkają jeszcze.

PS.2

Mężczyzna koszący to kosiarz, a czy kobieta to kosiarka? ;))))

Tydzień temu było tak...

Pierwsze koszenie

Po wykoszeniu...




Krecia robota nornic?

autor: lusiek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Urządzenie do przeganiania kretów zdaje egzamin. Nie ma ich u nas, ale za to zostawiły po sobie tunele, które po kilkudniowych ulewnych deszczach zepsuły nam trawnik. 

Otóż w jednym miejscu trawnik po prostu się zapadł. 

Teoria o krecich korytarzach, czy też tunelach nornic jest moim podejrzeniem... Zapadnięta ziemia odkryła co prawda głównie kamienie, których wydawało się, że zdołałam się pozbyć, ale również jedną dziurę. Okrągluśką, elegancką dziurę jakby ślad po nornicy czy krecie. 

Najbardziej żal mi było kiełkującej trawy, toteż zdarłam "darń", przekopałam zapadlinę, ubiłam nogami i położyłam na wierzch kiełkującą trawę. 

Będzie pięknie ;)

Ps. Kiedyś....





Siała baba...trawę

autor: lusiek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Jak tam tegoroczne trawniki? Mój fantastycznie! Miejscami co prawda, ale zawsze to przyczynek do sukcesu. Kosiarkę trza będzie kupić! Ino jaką? Wie, który kosiarz może jaka najlepsza na jakieś 6 arów trawnika?

Aerator raczej nie będzie mi potrzebny. Pieseł fantastycznie sobie radzi z naszym trawnikiem. co rusz to jakaś mała dziurka, lub "wyskrobek". Kosiarki jednak będę potrzebować dość szybko...

Zacznijmy jednak od początku... Na początku była ziemia, marna, gliniasto-sucha. Taka co to jak jest mokra to jak glina a jak długo susza to piaskowy kamień. Przyszli ogrodnicy za nie małe pieniądze, przekopali - niestety chyba mało dokładnie, bo perz jak ta lala wyłazi spod ziemi- rozrzucili lepszą ziemię, zwalcowali, rozsiali nasionka trawy i kazali podlewać. Wiec leję te hektolitry wody by trawnik zaczął kiełkować. Wody idzie tyle, ze niedługo Księgowy będzie mi się kazał myć w łyżce wody, a trawy ani widu ani słychu.

Nadchodzi ten magiczny dzień, pojawiają się zielone kępki, pojedyncze źdźbła. No i ... no właśnie co jest nie tak, że trawa nie wzeszła równomiernie, że są puste miejsca?

Grunt, że z daleka już jest zielono ;)

Może za rok, dwa trawnik będzie wyglądał jak murawa na boisku. Może nie koniecznie takim mundialowym, bo to boisko nie będzie się dobrze kojarzyć, ale na przykład taka 3 albo 4 liga...

Tam chłopaki przynajmniej biegają za tą piłką...

Cóż nie wspominam już ani słowem o naszych dwu wyczynach bo szkoda nerwów...

Czy powinnam sobie w związku z nieidealnym trawnikiem zaśpiewać... NIC się nie stało...????



Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:44488
Liczba wpisów:203130
Liczba komentarzy:859130
Liczba zdjęć:747992
Użytkownicy online:227
Pow. użytkowa: 103.9 m²
Pow. użytkowa: 113.9 m²
Pow. użytkowa: 106.48 m²
Pow. użytkowa: 100 m²